Tanie przesyłki kurierskie – zwykły dzień
To miał być zwyczajny dzień pracy. Tamten wrześniowy poranek zaczął się zwyczajnie. Przyszłam do pracy i zabrałam się za swoje obowiązki. Pracuję w firmie kurierskiej, która oferuje swoim klientom tanie przesyłki kurierskie. W pewnym momencie zadzwoniła do mnie koleżanka, ze jestem natychmiast potrzebna, bo przed firmą rodzi kobieta. W pierwszej chwili byłam przekonana, że to dowcip. Kilka razy udało się koleżance nabrać mnie w ten sposób. Wiedziała bowiem, że zanim zaczęłam pracować jako urzędniczka w firmie oferującej tanie przesyłki kurierskie byłam położną. Jednak nie mogłam spokojnie wrócić so swoich dokumentów. Intuicja podpowiadała mi, że tym razem to nie żart, że trzeba pomóc. Szybko więc popędziłam na dół. Gdy wybiegałam zobaczyła na parkingu przed firmą osobowy samochód, wokół którego zebrał się tłum gapiów. Zajrzałam do auta. W środku leżała ciężarna kobieta. Akacja porodowa nabierała tempa. Ktoś poinformował mnie, że rodzice jechali do szpitala w sąsiedniej dzielnicy. Tam waśnie miał przyjść na świat ich synek. Wszystko mieli dokładnie zaplanowane, nie przewidzieli jednak, że na tak długo zatrzymają ich uliczne korki. Nie mogli się przebić przez miasto. Kobieta zaczęła rodzić w samochodzie. Postanowili zajechać na parking przy naszej firmie i wezwać karetkę. Okazało się jednak, że zanim przyjadą medycy potrzebna będzie natychmiastowa pomoc. Rodząca miała dużo szczęścia, że zatrzymali się akurat koło naszej firmy i że mogłam im pomóc. Z pewnością fachowcom, którzy obserwowali by mnie podczas odbierania tego porodu, moje metody mogłyby się wydawać nieco przestarzałe, ale robiłam to czego nauczono mnie 30 lat temu. Po brawurowej akcji na parkingu rozdzwoniły się telefony nie tylko od dziennikarzy, ale też od zaprzyjaźnionych kolegów. Moja firma wykonująca tanie przesyłki kurierskie była sławna.
